Spokojnie, to tylko awaria?

Nie takiego scenariuszu spotkania we Wrocławiu oczekiwali sopoccy kibice, którzy w grupie ok. 20 osób wybrali się do stolicy Dolnego Śląska. Gospodarze do tego spotkania przystąpili bez Danny Gibsona i Nikoli Malesevicia, którzy z różnych powodów nie zagrają już w barwach miejscowej drużyny. Wrocławianie mieli jednak w swoich szeregach coś, czego zabrakło sopocianom – charakter i duch walki.

Czytaj całość

Przełamany kompleks Urlepa

Charyzmatyczny słoweński szkoleniowiec Energi Czarnych nie od dzisiaj słynie z twardej defensywy, jaką pokazują na parkiecie prowadzone przez niego zespoły. Sopoccy kibice w niedzielny wieczór jednak tego nie uświadczyli, za to byli naocznymi świadkami efektów rozpracowania swojego przeciwnika przez trenera Maskoliunasa. Sopocki zespół przez pierwsze 25 minut spotkania grali wręcz wzorcową koszykówkę, a tego wrażenia nie zatuszowała nawet mniej udana końcówka, w której to zdekoncentrowani gospodarze pozwolili „Czarnym Panterom” na odrobienie części strat. Przyjezdni pokazali jednak swoje prawdziwe oblicze dopiero w momencie, gdy losy spotkania były już dawno przesądzone.

Czytaj całość

Czy to jeszcze PLK?

Juniorzy na boisku, 6-osobowa rotacja w drużynie, śladowa frekwencja na trybunach a doping gospodarzy niewiele odbiegający od wstępu do pewnej komedii w reżyserii Anny Kazejak. Tak w skrócie można by podsumować okoliczności meczu rozgrywanego w hali Milenium w Kołobrzegu. Można byłoby się nawet zastanawiać, czy gospodarze jeszcze grają w PLK, czy już w II-ligowych rozgrywkach… I tylko dwaj Amerykanie biegający po kołobrzeskim parkiecie (z których jeden już jest we Włocławku!) świadczyli niestety o tym, iż jest to mecz w ramach najwyższej w Polsce klasy rozgrywkowej. Bowiem atmosfera na trybunach, jak i poziom tego spotkania nie dorównywał standardom Polskiej Ligi Koszykówki – nawet biorąc pod wzgląd pozycję, jaką ona zajmuje w Europie.

Czytaj całość

Farmaceuci pozbawieni medykamentów

Patrząc na dyspozycję sopockich zawodników w ostatnich tygodniach, kibice Trefla jedynie z umiarkowanym optymizmem przemierzyli niecałe 60 km, dzielące Sopot od Starogardu Gdańskiego. Szybko okazało się jednak, iż gospodarze tego dnia nie wynaleźli skutecznego antidotum na zwartą defensywę sopockiej ekipy. Można było za to odnieść wrażenie, iż dyspozycja zawodników ze Starogardu była jak po zażyciu jakichś środków ograniczających ruchomość stawów mięśniowych, bowiem postawa miejscowych zarówno w defensywie jak i ofensywie była daleka od ideału. Sopocianie niepodzielnie rządzili na parkiecie już od pierwszej minuty spotkania, a gospodarze nie sprawiali nawet wrażenia, iż chcą tego dnia im w tym przeszkodzić.

Czytaj całość

Trefl bez energii

Trudno stwierdzić, jaki wpływ ma Polska Grupa Energetyczna na pokłady energii u zgorzeleckich koszykarzy, ale nie podlega wątpliwości, iż w środowy wieczór były one niezmierzone w przeciwieństwie do tych, którymi dysponowali sopoccy zawodnicy, którzy mieli wyraźny problem z jej przypływem. Efektem tego była wyraźna porażka w Zgorzelcu 76-94, a jej rozmiary idealnie oddają przebieg spotkania.

Czytaj całość