Demony powróciły

Fatum Ergo Areny wciąż trwa. Na trzy rozegranie w tej hali spotkania, z żadnego z nich sopocianie nie potrafili wyjść obronną ręką, mimo, iż przez 25 minut spotkania z PGE Turowem to oni rozdawali karty. Wówczas odezwały się jednak stare grzechy sopocian – nienależyta koncentracja po uzyskaniu wysokiego prowadzenia i związana z nią utrata płynności gry. Rywal ze Zgorzelca, który znów zaimponował świetnym przygotowaniem fizycznym natychmiast to wykorzystał, a jego akcje ofensywne nabrały tempa, na które nijak nie mogli znaleźć sposobu gospodarze. Po spotkaniu obfitującym w niespodziewane zwroty akcji zwycięską ręką wyszli goście wygrywając 94-89 ku oznakom niezadowolenia zgromadzonej widowni. Dodajmy nielicznej, co dodatkowo potęguje głosy, czy jednak nie warto najważniejszych spotkań przenieść do mniejszej, ale bardziej sprzyjającej koszykarzom Trefla, hali 100-lecia.

Czytaj całość

Twierdza przy Goyki

Nie było chyba kibica Trefla Sopot, który na wieść o przeniesieniu meczu z Energą Czarnymi do Sopotu, nie zareagowałby pozytywnie. Duch nie tylko mistrzowskich tytułów, ale i porywających spotkań żółto-czarnych niezmiennie unosi się pod kopułą hali 100-lecia. Również obecna kadra Trefla Sopot w tej hali regularnie trenuje, nie dziwi więc fakt, iż to właśnie grając przy Goyki, a nie w Ergo Arenie, sopoccy koszykarze mogą mówić, iż rywalizują na własnym parkiecie.

Czytaj całość

Kosmiczny mecz

Wbrew tytułowi nikogo tu nie podejrzewam ani o zabieranie komuś talentu ani o używanie jakichś sił nadprzyrodzonych. Owszem, ofiarą tego pierwszego mógł zostać Michał Michalak, który całkowicie zatracił formę z początku sezonu, co nie jest dobrą informacją ani dla Trefla ani dla kibiców koszykówki w całym kraju… ale tytuł został użyty z bardziej prozaicznego powodu – jak na standardy naszej ligi, śmiało można spotkanie pomiędzy Treflem Sopot a Stelmetem Zielona Góra określić mianem kosmicznego meczu. To widowisko (określenie to nawiązujące do meczów polskiej ligi koszykówki często nabiera pejoratywnego znaczenia ale tym razem słowo to nie zostało użyte przypadkowo) zawierało w sobie wszystkie elementy, które chciałby ujrzeć na własne oczy koneser dobrej koszykówki: twardą obronę, widowiskowe i zespołowe akcje, liczne zwroty wydarzeń na parkiecie i rzuty z sytuacyjnych pozycji. Jak to mawiał Mateusz Borek w pewnej reklamie „To jest jakiś zupełnie inny poziom”. I tylko niefortunnego zakończenia trochę żal…

Czytaj całość

Przerwana passa PGE Turowa!

Konfrontacja lidera z trzecią drużyną tabeli Tauron Basket Ligi elektryzowała kibiców polskiej koszykówki w całej Polsce. Słusznie zresztą, bo obie drużyny stworzyły fantastyczne widowisko, którego scenariuszu nie powstydziłby się nawet sam Alfred Hitchcock. Wątpliwą jednak okrasą tego widowiska były liczne faule, którymi sędziowie, niczym św. Mikołaj, obdarowywali obie drużyny. Nie umniejsza to jednak sukcesu sopockich zawodników, którym w końcówce spotkania nie zabrakło zimnej krwi, dzięki czemu mogli ostatecznie cieszyć się z zasłużonego zwycięstwa.

Czytaj całość

Asseco: Pogromcy faworytów

Trudno wyrokować, co takiego magicznego tkwi w podwojach hali Gdynia, ale na terenie pozornie przeciętnej drużyny punkty zostawiła każda z wielkiej Trójki PLK. Po pokonaniu PGE Turowa i Stelmetu Zielona Góra były mistrz Polski odprawił z kwitkiem również sopocian. Nie do przecenienia jest praca jaką wykonuje tam David Dedek, ale nie podlega kwestii, iż porażka ta chluby sopockiemu zespołowi nie przynosi. Potencjał obydwu drużyn jest nieporównywalny, tyle tylko, iż w środowy wieczór koszykarze Trefla zagrali niczym uśpiony tygrys, który ani razu nie opuścił swojej kryjówki.

Czytaj całość