Trefl jak Philadelphia?

Spotkanie z mistrzami Polski okazało się być dla sopockich kibiców jedynie dopełnieniem czary goryczy. Obraz gry, jaki namalowali miejscowej publice zawodnicy Trefla zawierał jedynie motywy katastroficzne, z których trudno było wysnuć bardziej pozytywne wizje.  Zielonogórzanie postawili sopocianom niewątpliwie trudne warunki, bowiem potencjały obu drużyn są wręcz nieporównywalnie, ale poza ambicją podopieczni trenera Marticia nie wnieśli do meczu żadnej nowej jakości. Problemy z konstruowaniem akcji ofensywnych były aż nadto widoczne, podobnie jak i oznaki zniechęcenia na twarzach kibiców. Nikt bowiem po udanych meczach przedsezonowych nie brał pod uwagę myśli, iż Trefl będzie prezentował poziom nie przystający do wymagań PLK.

Czytaj całość

Czy jedzie z nami killer?

Po fatalnym spotkaniu z Asseco Gdynia, sopocianie zdążyli już dwukrotnie zatrzeć złe wrażenie, ale w żadnym z tych spotkań nie wystarczyło to do zwycięstwa. I choć pomimo ubogiego pod względem personalnym składu, sopoccy zawodnicy na skutek olbrzymiego zaangażowania i wiary w końcowy rezultat potrafią rywalizować do ostatnich sekund o zwycięstwo z mocniejszymi kadrowo zespołami, to jednak brak tej umiejętności postawienia przysłowiowej kropki nad „i” niejednego kibica rozczarowuje. W kluczowych momentach spotkania ze Śląskiem Wrocław brakowało wśród sopocian zawodnika, któremu ten „instynkt zabójcy” nie jest obcy, co skrzętnie wykorzystali goście, wydzierając w ostatnich sekundach sopocianom pewne, wydawałoby się, zwycięstwo.

Czytaj całość

Koszmar z placu dwóch miast

Stare demony derbowych spotkań powróciły. I chociaż w spotkaniach towarzyskich koszykarze Trefla spisywali się nadzwyczaj dobrze, to w inauguracyjnym spotkaniu nowego sezonu PLK, nie dali sygnału licznie zgromadzonej widowni, że odegrają w nowo rozpoczętym sezonie jakąkolwiek poważniejszą rolę. Na parkiecie Ergo Areny gdyńscy koszykarze, choć nie grali imponującej koszykówki, rządzili i dzielili, a jedynym znakiem zapytania w trakcie spotkania było to, czy Trefl zdoła osiągnąć barierę 50 punktów. Ostatecznie ta bariera rzutem na taśmę zdołała pęknąć, co nie zmienia faktu, iż drugiego takiego spotkania, w którym Trefl rzucił 51 lub mniej punktów, nie pamiętają najstarsi stażem kibice… Czytaj całość

Koniec marzeń o play-off?

Trefl Sopot jest coraz bliżej osiągnięcia najgorszego wyniku od niepamiętnych czasów. Co więcej – tylko raz od ponad dekady nie przeszedł pierwszej rundy play-off! Wynik ten, uznany wówczas w trójmiejskim i nie tylko środowisku za spektakularną klęskę, osiągnięty został za kadencji… Mariusza Niedbalskiego. Dziś trener ten prowadzi sopocką drużynę ku, kto wie, czy nie jeszcze większej, a biorąc pod wzgląd zestawienie obu ekip pod kątem kadrowym i personalnym – na pewno porównywalnej kompromitacji. I o ile do tej pory problemy kadrowe nie ułatwiały mu pracy, o tyle w tym jednym z najistotniejszych spotkań w sezonie miał do dyspozycji wszystkich możliwych na ten moment zawodników.

Czytaj całość

Energa zgasiła światło?

Z przedmeczowych założeń o odcinaniu energii Czarnym nic nie wyszło. Słupszczanie, jak było widać, nie tylko dysponowali znacznie większym zasobem energii, ale również nie mieli kłopotu ze zlikwidowaniem właściwego przepływu prądu wśród swoich rywali. Można się jednak pokusić o tezę, iż ta grupa kapitałowa zajmująca się dystrybucją prądu, wyłączyła go odgórnie, natomiast światła w Ergo Arenie przy okazji meczów Trefla nie było widać w Sopocie już od jakiegoś czasu…

Czytaj całość