Diabelska jaskinia zdobyta czyli trzecia zasada dynamiki Newtona

„Kociewskie diabły” w hali im. Andrzeja Grubby skutecznie postraszyli już niejednego przeciwnika, ale na sopocian ich zaklęcie jednak nie podziałało, choć starogardzianie imali się wszelkich sposobów, by goście ze starogardzkich czeluści wrócili z niczym. I o ile jednak koszykarze spod znaku Trefla skutecznie uodpornili się na trójzęby czy inne artefakty, którymi mogli dysponować postrachy kociewskich okolic, o tyle już sędziowie sprawiali wrażenie mocno „wystraszonych”. O tyle to było widoczne, gdyż spora część ich decyzji nosiła znamiona kontrowersyjnych, choć na szczęście nie jednostronnych. Ale czyż można cieszyć się z tego, iż znów na plan pierwszy emocjonującego widowiska koszykarskiego wysuwają się sędziowie?

Czytaj całość

Pantery zagryzły sopocian

Po sporej ilości porażek odniesionych w końcowych sekundach spotkania, tym razem sopocianom przez większą część spotkania zabrakło argumentów, by powalczyć z dużo wyżej notowanymi gości ze Słupska. Sopocianie jedynie przez 1,5 kwarty dawali swoim sympatykom nadzieję, iż ten mecz może się ułożyć po ich myśli. Nadspodziewanie dobrze w ofensywie radził sobie Marcin Stefański, ale nie miał praktycznie żadnego wsparcia ze strony tych zawodników, którzy powinni stanowić o sile żółto-czarnych. Świetnie zorganizowani w defensywie goście, wśród których prym wiódł jeden z najlepszych środkowych ligi, Cheikh Mbodj, wytrącili z rąk wszelkie atuty gospodarzy.

Czytaj całość

Tradycji stało się zadość

Scenariusz meczu z Dąbrową Górniczą został żywcem wzięty z filmów, które są z serii tych „do oglądnięcia i zapomnienia”. Wyjaśniając tak użyte sformułowanie – nie trzeba się było zbytnio wpatrywać w przebieg spotkania, by domyślić się jego zakończenia. Czyli zupełnie tak samo jak w kiepskim filmie. Wygląda więc na to, iż podopiecznym trenera Marticia ciężko jest wyreżyserować inny scenariusz, niż ten, który we większości spotkań jest przedstawiany. Treflowi Sopot mimo wielu szans po raz kolejny nie udało się w końcówce spotkania rozstrzygnąć go na własną korzyść i wydaje się, iż sopocka ekipa milowymi krokami zbliża się w kierunku czerwonej latarni ligowej tabeli.

Czytaj całość

Kolejny akt dramatu

Nie tak dawno wydawało się, iż sopocki statek rozwinął w końcu swoje żagle. Niestety, było to zaledwie złudzenie optyczne, a w rzeczywistości owo żeglowanie tegoż okrętu może jedynie przypominać aktualny status gdyńskiej „Błyskawicy”. Ot, zwyczajna rola statku-muzeum, z bogatą chlubną historią, ale tylko historią. Wydaje się bowiem, iż w Sopocie nikt zbytnio nie ma pomysłu, by spróbować nawiązać do tamtych czasów, czego dowodem jest heroiczna walka sopockiej drużyny o uniknięcie ostatniego miejsca w tabeli. Czary goryczy przelewa kolejny przegrany mecz w kluczowych momentach spotkania, bo nie po raz pierwszy trener Martic nie potrafił wdrożyć pomysłu, który narzucał się na myśl wielu kibicom obecnym na trybunach – faulu przy 4-punktowym prowadzeniu. Efektem czego PGE Turów w dramatycznych okolicznościach doprowadził do remisu, by następnie dogrywkę rozstrzygnąć na własną korzyść. Sopockim fanom natomiast pozostała dyskusja o straconej szansie tudzież patrzenie z coraz większym niepokojem na kolejne sukcesy Polpharmy Starogard.

Czytaj całość

Przedświąteczny triumf sopocian

Po fatalnej serii porażek na początku sezonu, Trefl powoli zaczyna obierać właściwy kurs. Ten okręt wprawdzie w tym sezonie nie wypłynie już na szerokie wody, ale dryfowania przy brzegu też już nadszedł kres. Sopocianie w ubiegły weekend po mrożącym krew w żyłach spotkaniu pokonali ostatecznie Start Lublin 72-66, udowadniając, iż wygrana rywali w poprzedniej kolejce z mistrzem Polski była raczej dziełem przypadku i słabszego dnia zielonogórzan, aniżeli nagłym wzrostem formy lubelskiej drużyny.

Czytaj całość