Serce Sopotu zabiło w Kiejdanach

Niestety, Ci, którzy liczyli, że przerzucę się na powieść romantyczną, muszą się rozczarować. Jestem dość stały w uczuciach i postanawiam wciąż pisać o koszykówce. Podobnie zresztą myśleli działacze Trefla, którzy szukali koszykarza pasującego do „układanki” trenera Klozińskiego. I trzeba przyznać, lepiej znaleźć nie mogli. Nie wiadomo wprawdzie jak pod względem sportowym, ale pod względem marketingowym, nowy koszykarz Trefla pasuje jak ulał. No bo jeśli hasło Trefla brzmi „Serce Sopotu”, to kogóż innego brać, jak nie zawodnika z nazwiskiem Love? Jermaine Love-Roberts, bo o nim mowa, będzie nowym rozgrywającym żółto-czarnych, który postara się wejść w buty Brandona Browna. Love, który do tej pory bronił zamka Radziwiłłów (polecam powieść „Potop”, skąd inąd świetną) ze średnimi zdobyczami pokroju 11,0 pkt, 3,9 zb,, 3,5 as, 3,0 str, 1,5 prz., postanowił tym razem odwzajemnić uczucie Trefla i zgodził się na tygodniowy okres próbny, zwieńczony najprawdopodobniej derbowym spotkaniem z Asseco Gdynia. Najpewniej po tym spotkaniu zapadnie decyzja, czy kamień z napisem Love na dłużej zostanie w Sopocie.

Arek