Sparring pod okiem Bauermanna

Sobotnie spotkanie nie nastręczyło zgromadzonym kibicom zbyt wielu emocji. Już pierwsza kwarta nie pozostawiła nikomu złudzeń, że i tym razem radomianie zdołają nawiązać wyrównaną walkę z drużyną z Trójmiasta. Rosa grała w tym fragmencie meczu bardzo chaotycznie generując straty i rzuty z nieprzygotowanych pozycji, nie przypominając zupełnie ekstraklasowej drużyny. W ofensywie szalał natomiast Filip Dylewicz, bardziej zmotywowany niż zwykle był też Kurt Looby, grając nie tylko nie efektownie, ale i efektywnie. Następne odsłony spotkania też przebiegały pod dyktando sopocian, którzy nie grając już na maksimum swoich możliwości i tak powiększali przewagę. Pojedyncze dobre zagrania radomian nie mogły zatrzeć słabego wrażenia, jakie Rosa po sobie pozostawiła. Mecz ten jednak mógł się podobać sopockiej publiczności ze względu na efektowne zagrania Dylewicza i Looby’ego oraz dobrą zmianę, jaką dał swoim partnerom David Brembly, pokazując, iż tkwi w nim potencjał dobrego defensora. Mógł się podobać również w tym spotkaniu Frank Turner, który jednak tym razem nie penetrował w swoim stylu strefy podkoszowej, skupiając się głównie na kreowaniu dobrych pozycji do rzutu swoim kolegom. Jego ocenę obniżają jednak straty, a cała ekipa Trefla miała ich aż 18, co słusznie wypunktował po spotkaniu trener Niedbalski, zaznaczając jednak, iż wynikały już one z chęci przedkładania efektownej gry nad efektywną.

Arek

WYJAZD DO ZGORZELCA – indywidualny

Wszyscy którzy jadą indywidualnie na mecz do Zgorzelca i chcą mieć zapewniony bilet na mecz proszeni są o wysłanie maila z imieniem i nazwiskiem na adres m.liss@p.pl
Zapisy przyjmowane są do środy wieczorem.

Czarodzieje bez magii

Hala Milenium jak do tej pory nie była dla sopockiego Trefla zbyt szczęśliwa. W ostatnich dwóch latach sopocianie wracali z nadmorskiego miasta na tarczy, nic więc dziwnego, iż nieliczna grupa przyjezdnych kibiców z dużą dozą optymizmu, ale też i z obawami podchodziła do piątkowego spotkania. Obawy okazały się jednak całkowicie płonne. Czarodzieje z Wydm ani przez moment nie potrafili nawiązać wyrównanej walki z zawodnikami Trefla, którzy konsekwentną grą przez całe spotkanie spokojnie kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie.

Czytaj całość