Koszykarskie jaja

Trefl Sopot przegrał mecz, powszechnie uważany za kluczowy, z Turowem Zgorzelec 77-78. Choć ujęcie „przegrał z Turowem” nie jest do końca zgodne ze stanem faktycznym.  Znów bowiem powiedzenie: „gdzie diabeł nie może, tam sędziego pośle” znalazło swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości. Bowiem tylko pan Fiedler na 18 sekund przed końcem spotkania doszukał się błędu kroków Lorinzy Harringtona bez żadnego wcześniejszego kontaktu z Toreyem Thomasem. Tą decyzję trudno nawet uznać za kontrowersyjną, gdyż przepisy mówią jasno:  „Przeciwnik nie może wejść w drogę zawodnika, który jest w wyskoku”. Mecz został niewątpliwie  więc wypaczony, ale gwoli sprawiedliwości należy tez przyznać, iż gdyby w końcówce spotkania Harrington i Kikowski zachowali odrobinę zimnej krwi, sopocianie by niechybnie wyszarpali gospodarzom zwycięstwo. Żal zwłaszcza zepsutego layupa Kikowskiego, gdyż niezależnie od presji i aktualnego wyniku spotkania, nie można było tego nie trafić…

Czytaj całość

Wyjazd na 5. mecz do Zgorzelca!!!

WYJAZD ODWOŁANY!!!

Po czterech meczach rywalizacja o wejście do finału Play Off 2011 rozpoczyna się na nowo!
Stowarzyszenie „Żółto-Czarni” będzie organizowało wyjazd na czwartkowy mecz półfinałowy do Zgorzelca.
Wszystkich chętnych zapraszamy do zapisywania się na wyjazd pod adresem mailowym: reddevil1@o2.pl.
Nasza pomoc będzie na pewno przyda się naszym zawodnikom, miejmy nadzieję, w odniesieniu 3 zwycięstwa w serii i znacznym przybliżeniu się do awansu do finałowej potyczki.

  • Data meczu: 28.04.2011 (czwartek)
  • Godzina zbiórki: 05:00 – wyjazd: 05:30
  • Miejsce: ERGO Arena
  • Powrót: zaraz po meczu
  • Koszt wyjazdu: 50 PLN + 10 PLN bilet
  • Liczba miejsc: 40

Lista osób zapisanych na wyjazd

Koncentracja kluczem

Ten mecz miał zgoła inny przebieg od spotkania poniedziałkowego. Wbrew zapowiedziom, sopocka drużyna przystąpiła do wczorajszego spotkania na zbytnim luzie, jakby przekonana, iż Turów nie będzie w stanie już im w tej serii zagrozić. Tymczasem zgorzelczanie byli skoncentrowani od samego początku, walczyli na obu tablicach i trafiali kluczowe rzuty. Sopocianie na ich tle na wyglądali na kompletnie zagubionych, co jako żywo kibicom przypomniało mecz z Dexią w Ergo Arena. Śmiało można więc zaryzykować tezę, iż koszmar powrócił, a wielu zgromadzonych na hali kibiców z niecierpliwością oczekiwało ostatniego gwizdka sędziego.

Sopocianie szybko objęli prowadzenie 8-4… i o zgrozo – na więcej ich już tego dnia stać nie było. Zgorzelczanie szybko uporządkowali grę, a ich motor napędowy – Torey Thomas dysponował zbyt mocnym silnikiem dla statycznie grających zawodników Trefla. W efekcie po pierwszej kwarcie na tablicy wyników pojawił się rezultat 14-25, który doskonale odzwierciedlał styl gry sopocian w pierwszej odsłonie spotkania.

W kolejnych kwartach Trefl za sprawą dobrze dysponowanych Adama Waczyńskiego i Filipa Dylewicza, próbował gonić wynik, ale każdy ich zryw okazał się być tępiony w zarodku. Warto zauważyć, iż zgorzelecka ekipa nie grała zbyt skomplikowanej koszykówki, a Jacek Winnicki już chyba na dobre zapomniał, iż ma w zespole Ivana Zigeranovicia. Ale to nie gracze podkoszowi, a świetnie dysponowani strzelcy w zgorzeleckim zespole przy biernej postawie w defensywie Trefla zadecydowali o końcowym rozstrzygnięciu. A na akcje penetracyjne Thomasa, Jacksona czy nawet Bochny, gospodarze nie mieli już żadnego pomysłu. W efekcie w 4 kwarcie spotkania przewaga gości sięgnęła różnicy 17 punktów, a licznie zgromadzeni kibice całkowicie już przestali wierzyć w odwrócenie losów spotkania. Pressing zastosowany przez Karlisa Muiznieksa okazał się być zbyt spóźniony, bowiem trudno było oczekiwać, żeby tak doświadczona drużyna tak wysoką przewagę wypuściła z rąk.

W serii do czterech zwycięstw jest więc remis 2-2, co – miejmy nadzieję – znamionuje emocje w następnych spotkaniach. Miejmy nadzieję, iż do kolejnych meczy nasza drużyna przystąpi całkowicie zmobilizowana i żądna sukcesu, bowiem wciąż tkwi w naszych zawodnikach wystarczająco duży potencjał, by wyeliminować ekipę z przygranicznego miasta. Trzeba mieć jednak nadzieję, że licznie oddawane rzuty z dystansu przez koszykarzy Turowa nie będą sięgały celu, bowiem trudno oprzeć wrażeniu, iż ten właśnie element połączony z szalonymi akcjami szybkiego Thomasa decyduje o wyniku.

Życząc wszystkim wesołych świąt, redakcja wyraża nadzieję, iż wielkanocne jajo okaże się być RedBullem dla naszych koszykarzy.

X-Factor z Litwy

Przedmeczowe buńczuczne wypowiedzi Michała Gabińskiego o wywiezieniu dwóch zwycięstw z Sopotu okazały się być tylko myśleniem życzeniowym. Rzeczywistość okazała się zgoła inna, a Trefl Sopot z powodzeniem odrobił lekcję z meczu nr 2, wyraźnie górując nad zgorzelczanami w walce pod tablicami. To właśnie ten element zadecydował, iż chwilowe zrywy zgorzeleckiej drużyny nie były w stanie odwrócić losów spotkania. Trefl w efekcie odniósł dość przekonywujące zwycięstwo nad Turowem 82-69, obejmując tym samym prowadzenie 2-1 w półfinałowej serii, rozgrywanej do czterech zwycięstw.

Czytaj całość

Rozstrzelani

Dwumecz sopockiego Trefla w Zgorzelcu zakończył się wynikiem nierozstrzygniętym. Sopocianom zabrakło tej determinacji, jaką imponowali w spotkaniu środowym, w przeciwieństwie do zgorzelczan, których wg słów Jacka Winnickiego, na to spotkanie nie trzeba było dodatkowo motywować. Ostateczny sukces gospodarzy różnicą 11 pkt (77-66) nie w pełni odzwierciedla przebieg wydarzeń na parkiecie, ale w play-off wysokość odniesionej wygranej nie ma najmniejszego znaczenia.

Czytaj całość